niedziela, 17 lutego 2019

Konferencja bliskowschodnia w Warszawie-skrót upokorzeń.

Konferencja w/s Bliskiego Wschodu miała zagwarantować Polsce pozycje i prestiż, jako gospodarza i entuzjasty dążeń do pokoju na jednym z najbardziej zapalnych miejsc na kuli ziemskiej. Wydarzenie okazało sie farsą i dla wielu wstrząsem, o którym trudno będzie zapomnieć.


Nie od dziś wiadomo ,że rząd Prawa i Sprawiedliwości dzierżący władze od kilku lat korzysta z każdej okazji żeby pochwalic sie swoją pro-amerykańską polityką. Nie byłoby w tym nic złego gdyby interes Stanów Zjednoczonych pokrywałby sie z polską racją stanu. Naiwnościa jest myślenie, że w swojej strategii Waszyngton kieruje sie przyjażnią do Polski lub pamięcią za wkład Polaków w walke o niepodległość USA. To sa tylko hasła na potrzeby kampanii wyborczej lub przemówień związanych z wizytami dyplomatycznymi. Obserwując posunięcia dyplomacji polskiej utwierdzam sie w przekonaniu, że jednokierunkowa infantylna polityka obecnego rządu wpędza Polskę w spiralę  niekończących się ukopokorzeń podkopujacyh pozycję kraju. 

W styczniu bierzącego roku w wywiadzie dla stacji Fox News sekretarz stanu USA potwierdził, że w Warszawie odbedzie się konferencja pokojowa. Nieco pózniej polski MSZ potwierdził, że takowa konferencja rzeczywiście będzia miała miejsce. Trudno nie odnieść wrażenia, że to Amerykanie zdecydowali o tereminie i miejscu konferencji nie bacząc w jakim świetle będzie się jawić Polska przy braku uczestnictwa głównych zainteresowanych czyli; Iranu i Turcji i Autonomi Palestyńskiej. 

Na konferencji zabrakło głównych przedstawicieli Iranu oraz władz Autonomi Palestyńskiej, co może wywoływac podejrzenie o zasadności całego wydarzenia. Znany jest stosunek władz USA i Izraela do Iranu oskarżanego o produkcje broni atomowej i wspieranie terroryzmu. Stąd też nikogo nie powinna dziwic informacja przekazana mediom przez premiera Izraela Bejamina Natanjahu o prawdziwych powodach zwołania tej konferencji, '' Będę rozmawiał o nakłonieniu tych państw do wojny z Iranem''. Tym sposobem Polska wpisała sie w ustawkę wojenną niwecząc wieloletnie dobre stosunki z Iranem. 

Konferencja miała skupiac sie Bliskim Wschodzie, ale sekretarz stanu USA wykorzystał okazje i przypomniał Polakom kogo reprezentuje obecna administracja w Waszyngtonie.chodzi o ustawe 447 przegłosowana i podpisana przez  prezydenta Trumpa, na mocy którego Polska ma wypłacic kilkaset mld dol. środowiskom żydowskim za utracone bez spadkobierców mienie. Jest to perfidna gra, amerykańskiej dyplomacji działajacej pod wpływem żydowskiej organizacji przestepczej tzw przemysłu holocaustu. Na dodatek Mike Pompeo nie kryjąc się ze swoją pro-izraelską fascynacją posunął sie do wpisywania żydokomunistycznygo oprawcę Franka Bleichmana w poczet bohaterów, II wojny światowej. Warto przypomnieć, że Instytut Pamięci Narodowej w 2010 r. wszczął wobec zmarłego pod koniec grudnia 2018 r. Blajchmana śledztwo ws. podejrzenia o mordowanie członków polskiego ruchu oporu. 

Relacje z konferencji nie mogły ujść uwadze światowych widowni serwisów telewizyjnych, wśród których pojawiła się słynna dziennikarka stacji NBC News Andre Mitchell. W swej relacji z Warszawy dziennikarka poinformowała, że w programie podróży Pence'a  jest m.in. wizyta w dawnym getcie warszawskim, gdzie w czasie powstania w 1943 r. Żydzi „przez miesiąc walczyli przeciwko polskiemu i nazistowskiemu reżimowi”. Skandaliczna wypowiedz sprowadzająca Polaków do roli katów narodu żydowskiego spotkała sie z masowym oburzeniem opini publicznej w Polsce. Dziennikarka po czasie przeprosiła na Twiterze za swoją wypowiedz jednak informacja obiegła świat umacniając fałszywy pogląd na rolę Polaków w czasie II wojny światowej. Zastanawiające jest dlaczego uznana dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem robi takie przedszkolne gafy. Klucza do rozwikłania tej zagadki byc może można doszukiwac sie w pochodzeniu. Andrea Mitchell jest żydówką i żoną byłego szefa rezerwy federalnej USA Alana Greenspana.
W powyższym kontekście warto przypomnieć wypowiedzdz Israela Singer sekretarza generalnego Światowego Kongresu Żydów;,''Ponad 3 miliony Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie bedą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie pozwolimy. Będą słyszeli o tym od nas tak długo, jak Polska będzie istnieć. Jeżeli Polska nie spełni roszczeń Żydów, będzie publicznie atakowana i upokarzana na forum międzynarodowym''. 

Binjamin Netanjahu korzysta z każdej okazji żeby upokorzyć Polaków oczerniając nas o współprace z nazistami w mordowaniu Żydów. Uczynił to i tym razem będąc gościem na konferencji w Polsce. 
Płonne nadzieje o zażegnanie konfliktu z Izraelem premiera Morawieckiego po wycofaniu sie z ustawy o IPN, jak widać nie odniosły skutku. Nawet jeśli prezydent Andrzej Duda próbował ratowac sytuacje i minimalizowac straty wizerunkowe rządu i przede wszystkim Polski insynuując, że szczyt przywódców państw Grupy Wyszechradzkiej powinien po skandalicznej wypowiedzi Netanjahu zostać przeniesiony do Polski, to trudno nie odnieść wrażenia, że były to ledwie słyszalne piski oburzenia na Twiterze. 

Jaki obraz przedstawia pozycja Polski po zakończeniu konferencji czy raczej narrady wojennej.
Polska jawi się jako państwo wasalne całkowicie podległe wpływom amerykańsko- żydowskim. Polityka rządu PiS z premierem Morawieckim, ministrem Czaputowiczem a nawet prezydentem Dudą uczyniła z Polski popychadło na arenie międzynarodowej ,bezwolego wykonawcę zaleceń godzącą w polską racją stanu i bezpieczeństwo kraju. 

Profesor Jacek Bartyzel zdefiniował obecną politykę Polski słowami;
''Nie znajduję w historii drugiego takiego rządu, który by wciągał swój naród do wojny z państwem odległym o kilka tysięcy kilometrów, niemającym do nas żadnych pretensji terytorialnych ani sprzecznych interesów, przeciwnie - wykazującym i w przeszłości i obecnie życzliwe nastawienie, nadto, mimo swojego odmiennego wyznaniowo ustroju pozwalającego chrześcijanom żyć w spokoju i praktykować swoją religię, natomiast w interesie prawie tak samo odległego, jawnie rasistowskiego państwa plemiennego, którego klasa polityczna i zdecydowana większość ludności żywi do nas nieskrywaną nienawiść, systematycznie uprawia wobec nas przemysł pogardy, używa wszelkich możliwych środków nacisku, żeby ograbić nas pod pozorem rzekomych należności, i od którego jedyną rzeczą, jaką możemy spodziewać w "podzięce" za to, że staniemy po jego stronie będzie zepchnięcie nas w oczach świata w metafizyczne inferno ludobójców współwinnych (jeśli nie wręcz głównych sprawców) mordowania ludzi tej rasy kilkadziesiąt lat temu. To jest postępowanie tak bezrozumne, tak irracjonalne, że nie sposób tego nawet określić w kategoriach zwykłego zdrowego rozsądku''.







niedziela, 10 lutego 2019

Zrównoważony rozwój-nowa świecka religia.

Z pewnego punktu widzenia wygrana konfliktu zbrojnego ma wiele słabych punktów. Wiązało by się to z ogromnymi zniszczeniami infrastruktury i co za tym idzie wielkimi sumami przeznaczonymi na odbudowę. Należało wymyślic sposób aby już nie poszczególny kraj lecz cała ludzkość zrzekła sie suwerenności swojego państwa, prawa do własności, wolności wyboru dotyczącego wszystkich aspektów życia. 

Chodzi o to ,żeby zmienić percepcje postrzegania rzeczywistości wśród całej ludzkości i nakierowac ją na nowa doktrynę upiekszoną takimi postulatami jak; eliminacja ubóstwa, głodu, promowanie zrównoważonego rolnictwa, zapewnienie dobrobytu, wysokiej jakości edukacji, osiagnięcie równości płci , dostępu do wody i warunków sanitarnych, nowoczesnej energii, inkluzywnego wzrostu gospodarczego (czyli zaspakającego obecne potrzeby bez uszczerbku dla przyszłych pokoleń), godnej pracy, stabilnej infrastruktury i zrównoważonego uprzemysłowienia, zmniejszenia nierówności między krajami, uczynienie miast i osiedli ludzkich bezpiecznymi i stabilnymi, zapewnienie wzorców zrównoważonej konsumpcji i produkcji, podjęcie pilnych działań w celu przeciwdziałania zmianom klimatu i ich skutkom, ochrona oceanów, mórz i zasobów morskich i ekosystemów lądowych, promowanie pokojowego i inkluzywnego społeczeństwa, zapewnienie wszystkim ludziom dostęp do wymiaru sprawiedliwości oraz budowę na wszystkich szczeblach skuteczne i odpowiedzialne instytucje, sprzyjające włączeniu społecznemu oraz wzmocnienia środków wdrażania i ożywienia globalnego partnerstwa na rzecz zrównoważonego rozwoju. 

  
Całość programu na pierwszy rzut oka może wydawać się odpowiedzią na wszystkie rozterki trapiące współczesny świat, niemniej pod szczytnymi hasłami kryje się zupełnie inny obraz. 
Prawa człowieka zostały zawłaszczone przez ideologów którzy starają się przedstwić ludzkość jako największe zło świata  sprowadzając człowieka do roli szkodnika. A skoro takie jest założenie to należy przyjąć koncepcję depopulacji ludzkości przez promowanie antykoncepcji, aborcji i eutanazji, upowrzechniania migracji i multikulturalizmu, wprowadzania ideologii gender, pozbawienia suwerenności państw na rzecz ponadnarodowych instytucji które bedą zarządzały własnościa prywatną, hodowlą zwierząt i uprawą rolną, ograniczenia zużycia paliw kopalnych, zrezygnowania z dużych domów, aut, klimatyzacji, ograniczenia wzrostu konsumpcji. 
Postulaty nowego ładu obejmują ograniczenia dostępu do surowców naturalnych , zachowanie zerowzrostowej gospodarki, utrzymanie status quo, czyli przewagi USA w gospodarce światowej ograniczając możliwości rozwoju innych państw, wsparcie dla ponadnarodowych korporacji  uzurpujących sobie prawo do zarządzania zasobami i ludnościa. Ostatecznym celem jest powołanie światowego rządu z niewielka grupą decydentów. 

W planach zrównoważonego rozwoju nie ma wzmianki o ograniczeniu ekpansji ponadnarodowych korporacji, których działania wiążą się z wpływem na środowisko. Ten koszt bedzie przerzucony na ludność i gospodarstwa domowe poprzez limitowanie dostepu do energii, liczby dzieci, przestrzeni do życia lub ilości zużywanej wody, tłumacząc ograniczenia walką ze zmianami klimatycznymi. 
Postepujące zmiany dotykaja nazwenictwo. I tak według nowego porządku aborcja i eutanazja jawi sie jako prawo człowieka, a według promowanej ideologii gender każdy dostaje prawo do określania swojej płci nawet jeśli z fizycznego punktu widzenia jest to niezgodne z prawdą. 
Ideologia zrównoważonego rozwoju skupia sie na wykorzenianiu indywidualizmu ludzkiego na rzecz budowy jednego ściśle kontrolowanego, skomunizowanego środowiska zarządzanego przez pewnego rodzaju administratorów zasobów ziemi. Zrównoważony rozwój jest projektem wypracowanym na poziomie inżynierii społecznej który ma stac sie nową religią.  

Polska należy do państw które przyjęły wytyczne rezolucji Agendy 2030 na rzecz zrównoważonego rozwoju  i należy do największych zwolenników wdrażania dokumentu w życie, o czym wielokrotnie wspominał premier Mateusz Morawiecki '' ambitna wizja świata wolnego od ubóstwa gdzie każdy człowiek może korzystac i korzysta z rozwoju społeczno gospodarczego, zawarta w Agendzie 2030, jest tez naszą wizją i naszym celem''. 
Tłumacząc sie walką z ubóstwem ujętego w Agendzie 2030 rząd zamierza wprowadzic szereg podwyżek, ograniczyc prawo własności ( działanie mające na celu podobno walkę z głodem), narzucić wymiane pieców , zakazac poruszania sie samochodami spalinowymi po centrach miast, podnieść opłaty parkingowe, wprowadzić instytucjonalna opieke nad dziećmi (na myśl przychodzi niemiecki Jugendamnt lub norweski Barnevernet ), wprowadzić szeroko zakrojoną indoktrynacje i zaangażowac całe społeczności na rzecz zrównoważonego rozwoju. 
Co prawda rząd Morawieckiego na razie przynajmniej nie wprowadza szerokiego dostepu do aborcji ale z drugiej strony jest głuchy o apele obrońców życia przypominających przedwyborcze obietnice o wprowadzeniu całkowitej ochrony dziecka poczętego, co może być wynikiem podpisu pod oenzentowską Agendą 2030. 
Podobnie sprawa wygląda w przypadku wprowadzania edukacji seksualnej i genderyzmu do szkoł, gdzie póki co nie ma oficjalnego stanowiska zezwalającego na takie praktyki ale też nie ma planów wypowiedzenia pro genderowej Konwencji Stambulskiej, co również może nieść podejrzenie, że edukacja zostanie wprowadzona do obiegu w bardziej sprzyjajacych dla rządu okolicznościach.


Źródło: mpit.gov.pl / qz.com / herritage.org
Agnieszka Stelmach
dr. Aldona Ciborowska




     

niedziela, 27 stycznia 2019

Human Rights Watch -Raport 2019

Autorzy dorocznego raport Human Right Watch przedstawili sytuacje praw człowieka w ponad stu krajach na świecie. Według Human Rights Watch nie zmienia się liczba krajów, w których władze są autokratami albo wykazują takie tendencje, to na świecie rośnie sprzeciw wobec łamaniu praw człowieka.

Autorzy opublikowali prawie 700 stron raportu, w którym odnieśli się do aktualnej sytuacji w prawie 100 krajach. Skupiłem się tylko na kilku wybranych  państwach, które według mojej oceny są wyznacznikiem obecnie panujących trendów wśród organizacji takich jak Human Right Watch.

Węgry
Węgry zostały poddane krytyce za wdrożenie tzw ''nieliberalnej demokracji''. Wspomniano o organizowanych licznych protestach przeciwko decyzji Orbana o zamknięciu Central European University, założonego przez lewicowego filantropa Georga Sorosa.

Polska 
Polski rząd a w szczególności Jarosław Kaczyński został skrytykowany za próbę reformy sądownictwa. HRW pochwalił Polaków biorących udział w protestach przeciw reformie sądownictwa. Autorzy raportu wspomnieli o możliwości nałożenia sankcji na Polskę na podstawie artykułu 7 Traktatu EU, podkreślając, że Polska i Węgry mogą powstrzymać nałożenie sankcji zgodnie z zasadami jednomyślności. HRW stawia w tym kontekście pytanie, czy EU powinna nadal hojnie finansować kraje takie jak Polska czy Węgry, które podważają podstawowe wartości demokratyczne EU.
W raporcie nie mogło zabraknąć kwestii imigracji, gdzie Polska jawi się jako kraj, w którym dominuje retoryka nienawiści i podziałów. Polska znalazła się wśród krajów takich jak; Hiszpania czy Grecja gdzie zdarzały się przypadki zbyt gwałtownego zmuszania imigrantów do opuszczenia kraju.

Brazylia. 
Nowo wybrany prezydent Brazylii Jair Bolsonaro jest oskarżany o rasistowskie i homofobiczne oświadczenia. Oskarżenia obejmują również naciski na uniwersytety za nielegalną kampanie polityczną w tym wydarzenia przeciwko faszyzmowi i publikacje w obronie demokracji. HRW zarzuca Bolsonaro naciski na ustawę, która zabrania nauczycielom terminów ''płeć'', lub ''orientacja seksualna'' i zaleca aby edukacja seksualna i religijna była oparta na wartościach rodzinnych.
Władza w Brazylii jest atakowana za ograniczenia w dostępie do aborcji na życzenie za co grozi 3 lata więzienia.
Niepokój autorów raportu budzi niedostateczna opieka nad uchodźcami z ogarniętej kryzysem Wenezueli.

 Kanada
HRW pochwaliła poczynania premiera Justina Trudeou za wysiłki na rzecz rozwoju praw człowieka w Kanadzie. Rząd Trudeau jest orędownikiem pluralistycznego i wielokulturowego społeczeństwa respektującego prawa imigrantów, lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych oraz innych mniejszości.

Unia Europejska
Autorzy raportu ubolewają, że w granice unijne trafia mniej imigrantów niż w 2017 r. , oraz, że są blokowane porozumienia w sprawie reform unijnych przepisów azylowych i sprawiedliwy podział odpowiedzialności za osoby ubiegające się o azyl wjeżdżających i już obecnych na terytorium EU.
Zarzuty obejmują skonsolidowanie partnerstwa w zakresie kontroli migracji z Libią, co wiąże się ze zmniejszeniem imigracji osób przybywających do Europy.
Ponadto HRW są zaniepokojone rosnącą pozycją, jak to określili ekstremistycznych prawicowych partii w Austrii, Niemczech, Włoszech, Słowenii, Szwecji i na Węgrzech za swoją antyimigrancką i antyunijną politykę.
Unia została skrytykowana za nie wprowadzenie w życie przez przez 8 państw członkowskich Konwencji Stambulskiej  , oraz Konwencji Rady Europy o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy.

źródło https://www.hrw.org/sites/default/files/world_report_download/hrw_world_report_2019.pdf




niedziela, 13 stycznia 2019

Status Kościoła katolickiego oczami lewicy.

Postkomunistyczna lewica od lat próbuje znaleźć odpowiedni grunt na zaistnienie i przekonanie Polaków do swoich racji. Fiasko poczynań obejmujących czarne protesty czy wspieranie środowisk LGBT nie zniechęciły towarzyszy do szukania słabego punktu który mógłby przywrócić podupadłą frakcje do gry o najwyższą stawkę. Wsłuchując się w nastroje społeczne lewica postanowiła poprzez projekt zaprezentowany przez Barbarę  Nowacką zwrócić się do odwiecznego wroga jakim jest Kościół katolicki. 

Projekt zakłada m.in. zniesienie finansowania religii w szkołach z budżetu państwa, wprowadzenie finansowania przez związki wyznaniowe i kościoły, które "chcą nauczać zasad swojej wiary w szkole" ,oraz wpisanie religii na listę zajęć dodatkowych. Inicjatywa Polska chce, żeby księża i duchowni sami opłacali swoje ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Kolejnym założeniem jest likwidacja Funduszu Kościelnego, a także wszystkich komisji rządowo-kościelnych.

Rozochocona sukcesem filmu ''Kler'' lewica ma nadzieje dostać mocnego podmuchu i poszybować w sondażach na antyklerykalizmie Polaków. Jest to powrót to korzeni komunistycznych, obsesji dla których Kościół katolicki od zarania dziejów mieni się jako wróg numer 1.
Projekt Barbary Nowackiej ma być receptą na autokratyczne zapędy kościoła i obrania kierunku do nowoczesnej i zlaicyzowanej Europy. Tyle tylko ,że pani Nowacka ,autorka projektu zapomniała o zapiskach Konstytucji RP.

Rozdział Kościoła od państwa do czego nawołuje lewica jest zagwarantowany w Konstytucji RP, jak również w Konkordacie. Odnosi się do tego art.25 ust.3 (Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.)

Z kolei art. 53 ust.4 Konstytucji RP(Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób). nie pozostawia wątpliwości co do obecności nauki religii w szkołach. Katecheci uczący religii w szkołach są pracownikiem pedagogicznym i jak każdy inny nauczyciel są zatrudniani na podstawie Karty Nauczyciela. Podważenie tego wiązałoby się z dyskryminacja ze względów religijnych.

Fundusz Kościelny powołany do życia przez komunistów, na mocy ustawy z 1950 r. stanowi rekompensatę dla kościołów za przejęte przez państwo nieruchomości. Nigdy jednak wartość tych dóbr nie została oszacowana. W 2017 r. była to kwota 133 230 000 zł. Pieniądze z tego tytułu przeznaczane są gównie na dotowanie i finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych, ale również przeznaczane są na działalność charytatywną, oświatowo wychowawczą i opiekuńczo wychowawczą prowadzone przez kościelne osoby prawne. Fundusz zabezpiecza konserwacje obiektów zabytkowych o charakterze sakralnym. Dotacje funduszu przeznaczane są na opłacanie składek emerytalnych katechetów, wykładowców, kapelanów więziennych, szpitalnych czy wojskowych.

W Polsce utarł się pogląd mówiący o dominującej roli Kościoła katolickiego. Są nawet tacy którzy mówią, że Polska jest krajem wyznaniowym. Uspokajam, Polska nie jest państwem wyznaniowym, ponieważ nie ma odniesień do sprecyzowanej definicji wyczerpującej to miano w Konstytucji RP.
Państwem wyznaniowym, w pełnym znaczeniu tego terminu ,co dla wielu może być szokiem jest Grecja, w której konstytucja jasno określa nierozdzielność kościoła i państwa. Art.3 konstytucji mówi, że prawosławie jest religia narodową, zaś art.13, że inne wyznania są dozwolone tylko w wymiarze indywidualnym.
Kościół państwowy, w tym przypadku Ewangelicki Kościół Luterański jest państwową religią w Danii, Finlandii i Islandii.


W Austrii nauka religii w publicznych szkołach państwowych jest obowiązkowa, a koszty jej organizacji pokrywane są ze środków publicznych. W klasach szkolnych musi być zawieszony krzyż, o ile większość uczniów jest wyznania chrześcijańskiego. Ponadto państwo pokrywa koszty funkcjonowania wydziałów teologii katolickiej i protestanckiej na państwowych uniwersytetach.

Podobnie rzecz się ma w Belgii gdzie jest bardzo rozwinięty system szkolnictwa katolickiego, którego personel wynagradzany jest przez państwo. 60 proc. belgijskich uczniów szkół średnich uczęszcza do szkół pozostających w sieci szkolnictwa katolickiego. Ta liczba sięga 75 proc. we Flandrii i jest jednocześnie najwyższym wskaźnikiem w Europie. 

Nawet w zlaicyzowanej Republice Czeskiej działa obecnie 88 szkół katolickich oraz 22 protestanckie. Większość kosztów funkcjonowania, przede wszystkim wynagrodzenia personelu pokrywa państwo. Nauczanie religii w szkołach publicznych podobnie jak w Polsce ma charakter dobrowolny, a jej koszty pokrywa Ministerstwo Edukacji. 

We wspomnianej Grecji dominująca rolę pełni Kościół prawosławny. Nie zmienia to faktu, że również tam duchowni mogą być zatrudnieni w sektorze publicznym, zazwyczaj jako nauczyciele, za co otrzymują wynagrodzenie. Nauczanie religii we wszystkich typach szkół ma charakter obowiązkowy. Nauczyciele mają status urzędników państwowych i otrzymują wynagrodzenie.

Hiszpania jawi się w ostatnich dekadach jako ostoja lewicy, ale nawet tam szkoły wyznaniowe finansowane są ze środków publicznych. Uniwersytety katolickie zarządzane przez Konferencję Episkopatu, Opus Dei oraz jezuitów są także finansowane przez państwo. W szkołach publicznych zajęcia z religii mają charakter fakultatywny i opłacane są z budżetu Ministerstwa Edukacji.

We Francji istnieje radykalny rozdział kościoła od państwa uniemożliwiający dotowanie. Nie zmienia to faktu, że duszpasterstwo w szpitalach, wojsku i więzieniach jest finansowane przez państwo. Z budżetu państwa opłacani są nauczyciele w prywatnych szkołach katolickich, pod warunkiem ,że dana szkoła zawarła porozumienie z państwem. 


źródło http://www.niedziela.pl/artykul/96590/nd/Finansowanie-Kosciolow-przez-panstwo 
            http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm
            zdjęcie wikimedia commons Roch Mściwój

wtorek, 1 stycznia 2019

Zakaz aborcji zakazany przez PiS.

Po latach zakrętów jednokierunkowa droga konserwatywnej części społeczeństwa oraz i Prawa i Sprawiedliwości zmierza nieuchronnie ku końcowi. Czara goryczy właśnie się przelewa o spór który toczy się wokół  fundamentalnej  kwestii dla chrześcijan, ale również dla wszystkich dla których ochrona życia ludzkiego jest sprawą najwyższej wagi.

Po wygranych wyborach 2015 Prawo i Sprawiedliwość uzyskało pełnie władzy. Stało się to między innymi głosami konserwatywnej części elektoratu, który oddał swój głos mając nadzieje, że przedwyborcze obietnice polityków PiS zakończy proceder mordowania dzieci nienarodzonych w Polsce. Tyle, że miesiące mijają, a przedstawiciele partii rządzącej nabrali wody w usta. Nie pomogło zebranie ponad 800 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy zatrzymaj aborcje, poparcie projektu przez Konferencje Episkopatu Polski i Rzecznika Praw Dziecka, a nawet  akceptacji dla tej inicjatywy przez prezydenta Andrzeja Dudy.
Wszystko to na nic się zdało. Jarosław Kaczyński w końcu musiał odnieść się do tego tematu nie pozostawiając złudzeń.''Odnosimy się z najwyższym szacunkiem to tych wszystkich którzy podpisali wniosek który państwo zechcieli przedstawić wysokiej izbie. My tylko doszliśmy do wniosku obserwując po prostu sytuacje społeczną, że to będzie przedsięwzięcie, to będzie czynnik który doprowadzi do procesów, których efekt będzie dokładnie przeciwny. Zapewniam Wysoką Izbę, że Prawo i Sprawiedliwość jest i będzie w dalszym ciągu za ochroną życia, i będzie podejmowało w tym kierunku odpowiednie działania, ale będą to działania o charakterze przemyślanym, o takim charakterze, który rzeczywiście będzie prowadził do uzyskania tego skutku. Z całym szacunkiem jestem głęboko przekonany, że to co państwo proponują nie jest właściwym działaniem, że skutek będzie dokładnie odwrotny.''
Co Jarosław Kaczyński mógł mieć na myśli mówiąc o odwrotnym skutku? Czy to nie chodzi przypadkiem o to, że PiS nie chce się narażać na krytykę instytucji zagranicznych, w starciu z którymi odsłania swoja nieporadność? W zaistniałej sytuacji gdy ONZ nakazuje państwom, które ratyfikowały Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich (w tym Polsce), zagwarantowanie prawa do aborcji, nietrudno przewidzieć z jakim odzewem się to spotka ze strony władz Polski.

Oczywiście to żadne tłumaczenie kiedy w grę wchodzi życie ludzkie, niemniej ukazuje to zakłamanie i hipokryzje działań czy raczej braku działań partii, która przy każdej sposobności podkreśla przywiązanie do wartości chrześcijańskich. Mija już prawie rok od skierowania projektu do dalszych prac w Sejmie, jednak od tamtej pory niewiele się wydarzyło. Efekt przełożenia projektu do dalszych prac ma przekonać o prawdziwości słów Kaczyńskiego. Można ten przekaz do elektoratu opisać w skrócie; chcemy i popieramy ale w chwili obecnej nie możemy, co nie znaczy, że w przyszłości się to nie zmieni, a przyszłość uznajemy, że zacznie się w chwili gdy wygramy wybory.

źródło https://www.youtube.com/watch?v=Km7ZCtVxx0I
       wikimedia commons SravyDatla


wtorek, 25 grudnia 2018

Prekursorzy genderyzmu.

Zjawisko ideologii gender jeszcze do niedawna bagatelizowane przez wielu nieświadomych zagrożeń z tym związanych rozrasta się wkradając się w intymne sfery życia człowieka. Genderyzm już nie tylko szerzy się wśród dorosłych promując zacieranie podziału na orientacje seksualne i wszelkie anomalie z tym związane ale co gorsza swój przekaz celuje na dzieci szkolne a nawet przedszkolne. Ta niszczycielska ideologia ma za zadanie promowanie obsesji na punkcie seksu i sprowadzanie człowieka do instynktu zwierzęcego.

Żeby zrozumieć podłoże na którym oparta jest ta ideologia  trzeba cofnąć się do okresu po I wojnie światowej. Wtedy to komuniści zawiedzeni faktem, że rewolucja zbrojna nie powiodła się i raczej  nie uda się jej przeprowadzić na zachodzie Europy skupili się na poszukiwania innej drogi która miała by zachwiać fundamentami cywilizacji europejskiej.
Gremium filozofów, psychologów i socjologów,zawiedzionych komunistów i ateistów połączyło siły w dyskusji nad istotą zapoczątkowania zmian w zwyczajach i mentalności człowieka pod szyldem tzw Szkoły Frankfurckiej. Przedstawiciele szkoły frankfurckiej chcieli rewolucyjnej zmiany i obalenia starego porządku. Wiedzieli jednocześnie, że kultura prawicowa, konserwatywna, chrześcijańska jest zbyt mocno zakorzeniona i sobie z nią tradycyjnymi metodami nie poradzą. Jedyną drogą jaką mogli obrać to stopniowe podkopywanie wiary w Boga, który jak uważali jest pomyłką szkodliwą dla ludzkości, dlatego jak twierdzili należy chrześcijaństwo usunąć ze świadomości ludzkiej. Rewolucję kulturowa postrzegano jako projekt długoterminowy. U jej podstaw była walka począwszy od tradycyjnej rodziny, edukacji, a skończywszy na mediach, promocji seksu oraz popkulturze.
Podjęto próbę wywołania rewolucji kulturowej aby stopniowo rozmiękczać chrześcijańską moralność. Musiano jednak przeprowadzić to w taki sposób aby społeczeństwo nie zorientowało się ,że nadchodzą zmiany.
Szkoła zalecała;

1. Tworzenie przestępstw na tle rasowym.
2.Nauczanie o seksie i homoseksualizmie dzieci.
3.Podważanie autorytetu szkół i nauczycieli.
4.Ogromna imigracja w celu zniszczenia tożsamości.
5. Promowanie nadmiernego picia.
6.Opróżnianie kościołów.
7. Nierzetelny system prawny z uprzedzeniami wobec ofiar przestępstw.
8.Kontrola i dumbing mediów.
10. Zachęcanie do rozpadu rodziny.

Przedstawiciele Szkoły Frankfurckiej wiedzieli, że o sukcesie rewolucji kulturalnej może zadecydować obalenie tradycyjnego związku między mężczyznami i kobietami oraz podważenie roli rodziców do wychowania dzieci.
Zalecenia obejmowały;

1. Podważanie roli matki i ojca.
2.Zniesienie różnic w edukacji chłopców i dziewcząt.
3.Znieść wszelkie formy dominacji chłopców.
4.Ogłosić kobiety jako ''klasę uciskaną'' i mężczyzn jako'' prześladowców''.

Obarczano rodzinę oraz instytucje małżeństwa za całe zło ludzkości. Wilhelm Reich, jeden z czołowych zwolenników rewolucji kulturowej posunął się nawet do stwierdzenia, że faszyzm ma swoje źródło w rodzinie, a posłuszeństwo wobec ojca prowadzi do posłuszeństwa wobec fuhrera. Reich namawiał żeby nie walczyć z kościołem wprost ale sekularyzować dzieci a reszta przyjdzie sama. Twierdził ponadto, że chrześcijańska koncepcje rodziny da się roznieść poprzez niekontrolowany wybuch seksualności. Wprowadzenie tych koncepcji w życie miało na celu sprowadzenie człowieka do najniższych instynktów i w ten sposób zniszczyć wyższą kulturę duchową. Miało być to narzędziem wprowadzenia człowieka w nowy świat. Był to jeden z filarów fundamentu dla ideologii gender.

źródło http://www.whale.to/c/frankfurt_school1.html
          

niedziela, 9 grudnia 2018

Ruch Narodowy i Wolność tworzy koalicje przeciw członkostwu Polski w Unii Europejskiej.

Ruch Narodowy i partia Wolność połączyły siły przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Wspólnym celem który połączył oba ugrupowania jest eurosceptycyzm i wyjście Polski z Unii.

W wielu badaniach przeprowadzonych na przestrzeni lat Polska jest postrzegana jako kraj największych euroentuzjastów. Sondaże potwierdzają zdecydowane poparcie społeczeństwa dla pozostania w strukturach unijnych.
Badanie przeprowadzone przez SW Research potwierdza, że aż 65 proc. respondentów opowiedziało się za pozostaniem Polski we wspólnocie europejskiej, a 17 proc. chciałoby żeby Polska opuściła Unię Europejską.
Na tak postawione pytanie można odnieść wrażenie, że trend ten utrzymuje się na stałym poziomie potwierdzając, że liczba zwolenników pozostania w unii jest kilkukrotnie wyższa niż tych którzy chcieliby ją opuścić. Jednakże diabeł tkwi w szczegółach.
Według sondażu przeprowadzonego przez OKO.press, na pytanie, co jest ważniejsze, skuteczność działań Unii czy niezależność państwa, tylko 34 proc. odpowiedziało,że skuteczność działań wspólnoty jest ważniejsza. 43 proc. chce chronić suwerenność za wszelką cenę.
Z kolei według sondażu przeprowadzonego przez IBRIS, 57 proc. Polaków opowiada się za nie przyjmowaniem imigrantów nawet jeśli wiązałoby się to z utrata części eurofunduszy.
W kolejnym pytaniu, czy powinniśmy odmówić przyjęcia uchodźców jeśli ceną miałoby być wyjście z Unii, aż 51 proc. Polaków, że tak.

Badania dowodzą, że euroentuzjazm polski, tak chętnie przytaczany przez media nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości, a kwestie takie jak bezpieczeństwo, suwerenność są dużo ważniejsze dla przeciętnego Polaka niż euro granty. Można się tylko domyślać jaka byłaby odpowiedz Polaków na pytanie, czy jesteś za stworzeniem superpaństwa z siedzibą w Brukseli i zrzeczenia się tożsamości narodowej. Nie łudźmy się, nikt nie odważy się zamówić badań z tak postawionym pytaniem, nikt poza tworzącą się koalicją Ruchu Narodowego i partii Wolność które mają kilka miesięcy aby wywołać dyskusje o kształcie Polski na geopolitycznej mapie Europy.

źródło  https://oko.press/sondaz-oko-press-prawie-polowa-polakow-chce-ingerencji-komisji-europejskiej-obronie-polskiej-praworzadnosci/
https://www.rp.pl/Unia-Europejska/180909986-Sondaz-Czy-Polacy-chca-juz-wyjscia-Polski-z-Unii-Europejskiej.html